Ideą Znaczków Turystycznych zaraziłem się przypadkowo. Wybraliśmy się rodzinnie pewnej wiosennej niedzieli na wycieczkę w okolice Dziewiczej Góry (ZT 360) pod Poznaniem i tam, wchodząc na wieżę widokową zapragnąłem kupić dla córki jakąś pamiątkę z wycieczki. W kasie jedyną pamiątką był właśnie Znaczek Turystyczny. Kupiłem go, dostałem ulotkę informacyjną. W domu odwiedziłem Waszą stronę internetową i tak się zaczęło.

Idea znaczków bardzo mi się spodobała, zwłaszcza, że rodzinnie dużo zwiedzamy i podróżujemy głownie po kraju, choć i zagranica się trafia. Aktualnie mam 26 ZT, w tym jeden czeski, no i trzy w trakcie wysyłania. Niestety nie uzbierałem jeszcze 10 pod rząd, ale to kwestia czasu. Obecnie wyjeżdżając gdzieś w Polskę planuję trasę tak aby zobaczyć jakieś miejsce ze ZT, czasem zbaczając nieco z drogi. Tak np. było w lipcu kiedy jadąc z Poznania w Karkonosze zboczyliśmy nieco z drogi aby zobaczyć ruiny pałacu Doroty Tylleyrand w Zatoniu (ZT 328) Prawdę mówiąc gdyby nie znaczek to nie odwiedziłbym tego miejsca. Nawet o nim nie wiedziałem wcześniej, a ruina pałacu, może nie rzuca na kolana, ale jest to miejsce ze swoim klimatem, warta zajechania i obejrzenia. Szkoda też, że takie miejsca jak np. Zamek na Wawelu nie są wyróżnione ZT. Chętnie bym pojechał tam kolejny raz chociażby aby zdobyć ZT. A tak wolę pojechać zobaczyć inne miejsce znaczkowe. Ich strata, a mój zysk. A druga sprawa która mnie nieco zdziwiła to niechęć niektórych ludzi do udzielania informacji gdzie można kupić ZT. Byłem w schronisku Dom Śląski pod Śnieżką, pytam o ZT. Nie ma. Nie było. Nie słyszeli. Mają inne pamiątki. Wchodzę do schroniska polskiego na Śnieżce i to samo. ZT nie ma. Nie było. Dopiero jak wszedłem do budy po stronie czeskiej - mogłem zakupić znaczki i polskie i czeskie i ze Śnieżki i z Domu Śląskiego. Zazdrość?, Zawiść? Nie rozumiem tego. Pewnie zostałem inaczej wychowany. Dopiero po zejściu doczytałem na Waszej stronie internetowej, że ZT są dostępne właśnie w czeskim schronisku. Cóż informacje trzeba czytać dokładnie, a nie po łebkach ... W każdym razie gratuluję pomysłu, zbieram znaczki dalej. Często odwiedzam Waszą stronę w poszukiwaniu nowości i planowaniu tras podróży.